czwartek, 11 lutego 2010

na zadymkę - oregano!

















Zamieć za oknem. Niecierpliwie wyglądamy wiosny. Bezskutecznie.
Kupiłam wczoraj piękne oregano. Rozświetliło nieco te ponure dni.
Zrobiłam sobie taką oliwkę:

Oliwa z oliwek z oregano

2 garście posiekanego oregano
1 posiekana suszona ostra papryczka
100 ml oliwy extra virgine
Może będzie do polania focaccii..? Albo do pizzy...?



















Aura sprzyja tłustym potrawom.
Na obiad fasolka po bretońsku. Z oregano.

Fasolka po bretońsku
500 g fasoli "piękny Jaś"
200 dag kiełbasy
2 cebule
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka suszonego cząbru
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 łyżeczka suszonego rozmarynu
1 łyżeczka suszonego majeranku
2 łyżeczki suszonej papryki
garść świeżego oregano
koncentrat pomidorowy
sól, pieprz
smalec do smażenia (oliwa)
1 łyżka mąki

Fasolę namoczyłam na noc. Rano ugotowałam w tej samej wodzie (ok. 30 minut).
Cebulę i kiełbasę pokroiłam w kostkę i przesmażyłam na smalcu, oprószyłam mąką i wrzuciłam do fasoli.
Na pozostałym na patelni tłuszczu przesmażyłam tymianek, cząber, rozmaryn i majeranek (ok 1 minuty - żeby zioła puściły aromat). Wrzuciłam do fasoli, dodałam paprykę, posiekany czosnek i koncentrat pomidorowy. Dusiłam 10 minut. Następnie dodałam oregano, sól, pieprz do smaku i dusiłam jeszcze ok 5-10 minut. Podałam ze świeżutkim chlebem na zakwasie.

Jest to naprawdę szybki obiad, pod warunkiem, że będziemy pamiętać poprzedniego dnia o namoczeniu fasoli.
Smacznego!




4 komentarze:

  1. Piękne kolorki na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja fasolkę tylko u mamy podjadam :) BArdzo podoba mi się naczynie, w którym prezentujesz fasolkę.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń