sobota, 10 grudnia 2011

Agatkowe pierniczenie

























3 grudnia w Przedszkolu Agatka dzieciaki ruszyły do boju!

 W ruch poszły wałki, foremki, pędzle, barwniki oraz niezliczona ilość lukru i pierników.

















 
























Młodzi ludzie z zapałem zabrali się do pracy....



































































Nad wszystkim czuwała Szanowna Pani Dyrektor (w tym miejscu po raz kolejny składam ogromne podziękowania - cmok cmok) oraz moja skromna osoba.






















Zabawa była przednia - niejeden chciałby się znaleźć na naszym miejscu...




















Zrobiliśmy kawał dobrej roboty!
Któż nie chciałby mieć takich pierniczków na choince???




















Pierniczki

900 g mąki pszennej
2 jaja
200 g miękkiego masła
300 g cukru pudru
2 łyżeczki sody
4 łyżeczki kakao
3 kopiaste łyżki miodu
1 torebka przyprawy korzennej (najlepiej bez dodatku mąki i cukru)

Masło, cukier i  miód ucieramy na puszystą masę. Do jednolitej masy dodajemy jajka.W drugiej misce mieszamy mąkę, sodę, kakao i przyprawę - mieszankę dodajemy stopniowo do masy jajecznej i mieszamy mikserem do połączenia na wolnych obrotach. Powstałe luźne ciasto zawijamy w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na min. 1 godzinę (dzięki temu zgęstnieje i da się łatwo wałkować). Gotowe ciasto wałkujemy, podsypując mąką i wycinamy pierniczki. Ciasteczka przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy 8-10 minut w temp. 180C. 
Wystudzone pierniczki dekorujemy lukrem z białek i cukru.

Zdjęcia: Michał ZŁO Złonkiewicz






niedziela, 4 grudnia 2011

energetyczna zupa w tajskim stylu

Idealna zupa na jesienna pluchę.
Energetyczna, ostra, z dodatkiem imbiru i soku z limonki.
Żadne przeziębienie nam z nią nie straszne!

Energetyczna zupa w tajskim stylu

2 litry bulionu z kurczaka
2 łyżki czerwonej pasty curry
puszka mleka kokosowego(400 ml)
sok z 1/2 - 1 limonki
200 g młodych pieczarek
300 g  piersi kurczaka
1 łyżka ciemnego cukru
1-2 łyżki sosu rybnego
1 łyżka posiekanego imbiru
pęczek świeżej kolendry
posiekana papryczka chilli

Bulion podgrzewam z pastą curry i imbirem. Gdy będzie już gorący - dodaję pokrojone w bardzo cienkie plasterki pieczarki i pokrojoną w paski pierś kurczaka. Gotuję 15 minut, dodaję mleko kokosowe, sok z limonki, cukier, sos rybny do smaku oraz 1/2 pęczka posiekanej kolendry. Całość gotuję jeszcze na małym ogniu ok. 10 minut.
Nalewam zupę do miseczek, posypuję chilli i świeżą kolendrą .
Podaję z tajskim makaronem z fasoli Mung lub z makaronem ryżowym.
Smacznego!





sobota, 5 listopada 2011

Tęczowy tort


Od czterech lat 1 listopada jest dla nas wyjątkowym świętem.
To dzień narodzin naszej Tośki!
W tym roku uczciliśmy go tęczowym tortem.

























Przepis pochodzi z Moich Wypieków.

Tęczowy tort
Składniki na ciasto (6 blatów):
  • 226 g masła
  • 220 g cukru
  • 5 białek
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 375 g mąki pszennej
  • 4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki soli
  • 355 g mleka
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Mąkę, proszek do pieczenia, sól - przesiać.
Masło umieścić w misie miksera i zmiksować na gładką, puszystą masę. Dodawać stopniowo cukier, cały czas miksując. Wbijać białka, jedno po drugim i miksować. Dodać ekstrakt i zmiksować.
Do zmiksowanej masy maślanej dodawać na zmianę mleko i składniki suche, miksując do połączenia składników.
Ciasto zważyć, otrzymany wynik podzielić na 6. Każdą część ciasta umieścić w osobnej miseczce. Dodać barwników: fioletowy, niebieski, zielony, żółty, pomarańczowy, czerwony. Wymieszać dokładnie z ciastem, do otrzymania jednolitej barwy.
Ciasto przełożyć do 6 foremek aluminiowych o średnicy 21 cm (do 23 cm) i piec około 15 - 20 minut w temperaturze 190ºC, do tzw. suchego patyczka.



Wyjąć z piekarnika, ostudzić.

Krem z bitej śmietany i mascarpone:
  • 900 ml śmietany kremówki (36%)
  • 250 g serka mascarpone
  • kilka łyżek cukru pudru, do smaku
  • ekstrakt waniliowy lub cytrynowy
Śmietanę kremówkę ubić, pod koniec ubijania dodając cukier puder i ekstrakt. Dodać serek mascarpone i wymieszać.

Poszczególne blaty ciasta przekładać kremem:
Blat fioletowy położyć na paterze i posmarować kremem, następnie to samo uczynić z niebieskim, zielonym, żółtym, pomarańczowym, czerwonym, wierzch i boki tortu również posmarować kremem śmietankowym.
Cały tort schłodzić w lodówce przez minimum 3 godziny. Ciasto jest wilgotne, dlatego nie warto już go nasączać.

BARWNIKI:
Używamy barwników w żelu, barwniki w płynie się nie nadają. Do każdej części ciasta dodałam około 1 - 1,5 ml barwnika (bardzo mało). Użyłam barwników firmy  Wilton (żele w kubeczku, nie w tubce do dekoracji). Pomyślcie o tym, by nie kupować wszystkich 6 kolorów, ponieważ żele są ogromnie wydajne. Wystarczy kupić podstawowe kolory: żółty, niebieski, czerwony. Kolor drugorzędny czyli pomarańczowy można otrzymać mieszając odrobinę żółtego i czerwonego, kolor fioletowy - mieszając czerwony i niebieski, wreszcie zielony - mieszając niebieski i żółty.  Kolor ciasta po dodaniu barwnika zazwyczaj nie odzwierciedla koloru po upieczeniu. Kolory po upieczeniu wychodzą bardziej żywe i ciemne.
Smacznego :)























środa, 19 października 2011

addio pomidory!


"Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i ta jesień
Rozpostarła melancholii mglisty woal.
Nie żałuję letnich dzionków, róż poziomek i skowronków,
Lecz jednego, jedynego jest mi żal..."

Zapraszam na domowy keczup Jamiego Oliviera.
Pyszny!

Domowy keczup pomidorowy
(przepis na 500 ml)

1 duża czerwona cebula, grubo posiekana
1 łodyga selera naciowego, grubo posiekana
1/2 bulwy kopru włoskiego, grubo posiekanej
3 cm kawałek świeżego imbiru, obrany i grubo posiekany
2 ząbki czosnku, obrane, posiekane na plasterki
1/2 świeżej czerwonej papryczki chilli, oczyszczonej z nasion, drobno posiekanej
1 pęczek bazylii, posiekanej
1 łyżka nasion kolendry
2 goździki
1 łyżeczka świeżo zmielonego czarnego pieprzu
sól morska
1 kg posiekanych pomidorów
200 ml czerwonego octu winnego
70 g miękkiego brązowego cukru

Wszystkie warzywa, poza pomidorami, wrzucamy do rondla z grubym dnem. Dodajemy kilka łyżek oliwy, imbir, czosnek, chilli, bazylię, kolendrę i goździki, pieprz i sól. Dusimy na małym ogniu 10-15 minut, często mieszając. Dodajemy wszystkie pomidory i 350 ml zimnej wody. Doprowadzamy sos do wrzenia i gotując na małym ogniu redukujemy o połowę. Dodajemy listki bazylii i miksujemy sos w malakserze lub blenderem, a następnie dwukrotnie przecieramy przez sito. Przelewamy sos do czystego garnka, dodajemy ocet i cukier. Gotujemy na małym ogniu, aż część płynu odparuje, a sos osiągnie konsystencję keczupu. Doprawiamy do smaku i przelewamy do wysterylizowanych butelek. Szczelnie zamykamy i pasteryzujemy w piekarniku nagrzanym do 140C ok. 20 minut.
Smacznego!
























I jeszcze Pan Wiesław we własnej osobie:

poniedziałek, 17 października 2011

bazyliowe kulki w oliwie


Jestem seromaniakiem. Totalnym.
Cóż więc mogłam odpowiedzieć na pytanie "Chcesz domowy kozi ser?"
Tak więc weszłam w jego posiadanie.
Aksamitny, genialny, przepyszny, półtorakilogramowy kawał koziego twarogu.
 
























Zapraszam na pyszne kulki serowe w oliwie.
Do sporządzenia ich z powodzeniem możemy wykorzystać również tłusty, wiejski twaróg krowi, choć z serem kozim są naprawdę niepowtarzalne.

Bazyliowe kulki serowe w oliwie

300 g świeżego koziego twarogu
2 ząbki czosnku
2-3 łyżeczki bazylii w oliwie*
sól morska
świeżo zmielony pieprz
250 ml dobrej oliwy

Czosnek siekam, dokładnie miksuję z bazylią, następnie dodaję twaróg. Całość dokładnie mieszam do uzyskania jednolitej masy. Doprawiam do smaku solą i pieprzem, a następnie rękami lekko zwilżonymi w oliwie formują niewielkie kulki. Ser umieszczam w słoiku (2-3 słoiczki 250 - 300 ml) zalewam oliwą i odstawiam w chłodnym miejscu na ok. 3 dni.
Polecam!

* nadmiar bazylii siekam w blenderze, po czym dodaję niewielką ilość oliwy, przekładam do słoika i przechowuję do kilku miesięcy w lodówce.



środa, 5 października 2011

węgierka über alles!


Jak co roku o tej porze węgierki całkowicie zdominowały moją kuchnię.
Dziś pyszny sos do mięs, wędlin, a przede wszystkim serów.
Bardzo polecam!

Chutney śliwkowy

2 kg śliwek (u mnie koniecznie węgierek!)
500 g czerwonej cebuli
200 g rodzynek
2 ząbki czosnku
kawałek imbiru (ok. 5 cm)
1 szklanka czerwonego wina
0,5 szklanki octu winnego balsamicznego
150g miodu
4 łyżeczki nasion czarnej gorczycy
3 łyżeczki soli
1 łyżeczka chilli

Śliwki wypestkowujemy, kroimy na ćwiartki i wrzucamy do rondla z grubym dnem. Dodajemy drobno posiekaną cebulę, poszatkowany czosnek, imbir oraz pozostałe składniki. Całość smażymy na małym ogniu, często mieszając, aż sos zrobi się gęsty (ma mieć konsystencję powideł).
Sos przekładamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i pasteryzujemy (gorące słoiki wkładamy do piekarnika nagrzanego do 130C na ok. 25 minut, wyjmujemy i stawiamy do góry dnem, aż całkowicie wystygną). Pycha!



niedziela, 2 października 2011

piknikowy nastrój. tarta śliwkowo - migdałowa.


 
















Październikowe słońce, tarta śliwkowa, piknik nad Wisłą.
Taka jesień może trwać nieustannie, aż do kwietnia!

Węgierki, migdały i duużo masła.
Ciasta piekę ostatnio sporadycznie - niech więc będzie "na bogato".
Zapraszam na pyszną tartę wg przepisu Jamiego O. (z drobnymi zmianami).

Tarta śliwkowa
(przepis na tartę o średnicy 28 cm)

Ciasto:
250g mąki krupczatki
125 g zimnego masła
1 jajko
50 g cukru pudru
skórka starta z 1/2 cytryny
1 łyżka zimnego mleka
szczypta soli

Krem migdałowy:
280 g mąki migdałowej
50 g mąki pszennej
1 laska wanilii
250 g masła pokrojonego w kostkę
250g drobnoziarnistego cukru
3 duże wiejskie jaja

Dodatkowo:
500g śliwek węgierek
1/2 szklanki powideł śliwkowych
1/2 łyżeczki przyprawy do pierników
50 g płatków migdałowych

Mąkę rozcieramy z masłem, aż powstanie kruszonka, następnie dodajemy pozostałe składniki i szybko zagniatamy ciasto. Zawijamy je w folię, spłaszczamy i wstawiamy do lodówki na min. 1 godzinę.
 Formę do tart smarujemy masłem, schłodzone ciasto rozwałkowujemy (zwykle robię to przez pergamin) i wykładamy nim formę, tworząc rant. Wstawiamy formę z ciastem na ok. 1 godziny do zamrażalnika.

W tym czasie przygotowujemy krem migdałowy. W malakserze ucieramy masło z cukrem na puszystą masę, następnie dodajemy po jednym jajko oraz wydrążony miąższ z laski wanilii. Na koniec dodajemy mąkę migdałową i pszenną, mieszamy wszystko, aż powstanie gładki krem, który następnie schładzamy w lodówce przez min. 0,5 godziny, aby stężał.

Rozgrzewamy piekarnik do 180C i podpiekamy ciasto przez ok. 10 minut. Na ciasto wykładam papier do pieczenia, na który następnie wysypuję fasolę - dzięki temu ciasto utrzymuje kształt i nie podnosi się. Po tym czasie zdejmujemy papier i podpiekamy je jeszcze kolejne 5 minut. Odstawiamy ciasto do przestygnięcia, piekarnik pozostawiamy włączony.

Przekrajamy śliwki na pół i usuwamy pestki. 
Na przestygnięte ciasto nakładamy łyżką powidła wymieszane z przyprawą do piernika. Na nie wykładamy krem migdałowy i równomiernie go rozsmarowujemy. Na wierzchu rozkładamy śliwki i wciskając je lekko w krem posypujemy płatkami migdałowymi. Ciasto wkładamy na ok. 1 godzinę do piekarnika. Gdy tarta pięknie się przyrumieni, wyjmujemy ją z piekarnika i odstawiamy do wystygnięcia.

Dodatkowo tartę możemy skropić odrobiną lukru (w tym celu mieszamy kilka łyżek cukru pudru z odrobiną ciepłej wody).



środa, 14 września 2011

przerwa techniczna


Po miesięcznym pobycie w serwisie mój komputer wciąż nie działa. 
W dniu jutrzejszym wybiera się w kolejną (mam nadzieję, że już nie tak długą) podróż do HP...
W sumie dobrze się składa, bo aparatu również w chwili obecnej nie posiadam :-/
 
Nie zamierzam się jednak tym stresować - planuję kolejną podróż w miejsce bez komputera i internetu.
Jadę na wieś robić przetwory! A zapowiada się duuużo pracy...

Powyższy kolaż to rzut oka na ziołowy ogródek latem tego roku. Klęska urodzaju :-)!


czwartek, 14 lipca 2011

czerwono - czarne



Kto jeszcze nie zdążył zrobić galaretki porzeczkowej - biegiem na targ (a szczęśliwcy - do ogródka)!
Powoli kończy się sezon na te niedoceniane owoce.
Wiecie, że porzeczki zawierają duże ilości witaminy C i PP, korzystnie wpływają na procesy przemiany materii i zwiększają odporność organizmu?
O walorach smakowych nie będę się zbytnio rozpisywać. Powiem tylko jedno: obydwie galaretki są PRZEPYSZNE (nie wiem, która bardziej).

Galaretka z czerwonej porzeczki
(świetny przepis ze strony Państwa Adamczewskich)

2 kg czerwonej porzeczki, ok. 2 kg cukru. 
1. Porzeczki umyć, włożyć do dużego garnka o grubym dnie i wlać około szklanki wody. Przykryć pokrywką i postawić na ogniu, aby spowodować ” puszczenie soku” przez owoce.
2. Przelać zagrzaną lub zagotowaną porzeczkę do dużego durszlaka, odlewając w ten sposób sok, po czym przetrzeć miąższ przelewając jeszcze po trochu odrobiną wody. W durszlaku lub sicie po przetarciu powinny pozostać pestki, skórki i szypułki, które należy wyrzucić.
3. Wymierzyć ilość uzyskanego soku, powinno go być około 6 – 7 szklanek, dodać do niego o jedną szklankę więcej cukru (czyli około 2 kg) i zagotować galaretkę.
4. Gotować galaretkę mniej więcej 3 - 5 minut od momentu wrzenia, mieszając, aby nie wykipiała. Dzięki pektynom zawartym w porzeczkach galaretka łatwo się zetnie.
Uwaga: Uprzednio należy przygotować, jak do wszystkich innych przetworów słoiczki i zakrętki: starannie umyć je, następnie zagotować w garnku z wrzącą wodą lub wstawić do nagrzanego piekarnika na około 15 minut.
Ostudzone i suche już słoiczki radzę jeszcze przepłukać kilkoma łyżkami spirytusu (można je kolejno płukać tą sama porcją spirytusu), i potrząsając dezynfekować zarówno słoik jak przykrywkę.
Galaretka porzeczkowa może stanowić zarówno dodatek do deserów, wypieków jak i być podstawą doskonałego sosu Cumberland. Polecam.

























Galaretka z czarnej porzeczki (na zimno)
(genialny przepis zaczerpnięty od Buruuberii)

1 litr miaąższu przetartego z czarnych porzeczek
1 litr cukru kryształu

Na samym początku przygotowałam słoiczki, gdyż galaretka żeluje się bardzo szybko. Następnie dokładnie przebrałam i opłukałam owoce. Porzeczki dobrze odsączyłam, odczekałam godzinę by dobrze obeschły na durszlaku. Następnie zmiksowałam je na gładką niemal pulpę, po czym przecierałam partiami przez sitko . Z owych 2 litrów całych porzeczek powstało po przetarciu prawie 4 szklanki miąższu, do których dodałam prawie 4 szklanki cukru (z czego otrzymałam 8 200ml słoiczków galaretki) i mieszałam cukier aż się rozpuści, około 5-7 minut. Galaretkę nałożyłam do małych słoiczków, na wierzch galaretki nalałam zgodnie około 1/2 łyżeczki spirytusu, podpaliłam i natychmiast, jeszcze gdy spirytus płonął, zakręciłam słoiczek. Smacznego!
 
Czerwono - czarne galaretki robiłam TRZYNASTEGO :-) 



środa, 6 lipca 2011

razowiec na zakwasie. po prostu.

 























Chleb pszenno - żytni, 100% razowy wg przepisu Mirabelki.
W moim wykonaniu żytnio - orkiszowy.
Pyszny!

Razowiec na zakwasie

Zaczyn:
0,5 szklanki dokarmionego zakwasu żytniego
ok. 1 szklanki letniej dobrej wody
2 szklanki maki żytniej razowej lub pszennej razowej (bądż mieszanki obydwu)*
Całość mieszamy i odstawiamy na minimum 3-4 godz. Im dłużej stoi i bąbelkuje, tym jest potem kwaśniejszy, a nie wszyscy to lubią. Gołym okiem musi być widać, ze wyhodowane przez nas naturalne drożdże bąbelkują na całej powierzchni, a najlepiej użyć zaczynu do wypieku, kiedy jego objętość się podwoiła. Zupełnie mu nie szkodzi kiedy sobie postoi przez całą noc.

Następnego dnia do zaczynu dodajemy w kolejności:

1,5 szklanki wody (Mirabelka miesza ciepłą wodę pól na pól z maślanką. Wtedy chleb dłużej zachowuje świeżość, ale jest bardziej kwaskowaty w smaku)**
1 łyżkę soli
1 łyżkę cukru ciemnego z melasą
1 łyżkę oliwy (opcjonalnie)
ok. 4 szklanki razowej typ 2000 (może być pszenna pomieszana z żytnią, lub orkiszową 2000)***
Całość mieszamy ok. 10 minut, najlepiej mechanicznie (myślę, ze można i w maszynie), aż widać będzie jak tworzą się bąble i ciasto dosłownie oddycha. Odstawić na ok. godzinę przykryte w zacisznym miejscu. Potem jeszcze raz lekko przemieszać i przełożyć do foremek. Ta ilość wystarcza na 2 keksówki, wypełnione w 2/3. Trzeba ciastu chlebowemu pozwolić wyrosnąć aż do brzegu foremek.
Ciasto jest bardzo luźne, nie da się utworzyć z niego bochenka.
Wstawiamy foremki do ZIMNEGO piekarnika. Piekarnik nagrzewamy na 200°C. Kiedy osiągnie nastawiona temp. psikamy wodą i pieczemy ok. 20 minut jeszcze, co najmniej raz spryskując. Po tym czasie można trochę zmniejszyć temperaturę, pod koniec delikatnie posmarować bochenki ciepłą wodą. Chleb piecze się od momentu wstawienia do pieca ok. godzinę, ale trzeba uważnie obserwować, bo piekarnik piekarnikowi nierówny.
Podgrzewanie pieca z chlebem powoduje dodatkowy, ale powolny wzrost ciasta. Przy wstawieniu chlebka od razu do temp. 245°C skorka pęka natychmiast. Przy tradycyjnym bochenku formowanym można temu zapobiec nacinając uprzednio jego powierzchnie. W chlebie razowym, którego ciasto jest prawie płynne, nacinanie powierzchni zupełnie się nie udaje.
Tak upieczony chleb razowy zachowuje świeżość bardzo długo, a 2- czy 3-dniowy jest jeszcze lepszy niż zaraz po upieczeniu. 

* dałam mąkę żytnią 1400
** dałam ok. 2 szklanek wody wymieszanej z maślanką
***dałam mąkę orkiszową 3000 i 1400, żytnią 2000 i 1400 - wszystkie w jednakowych proporcjach

poniedziałek, 4 lipca 2011

poziomkowy rarytas



Poczuć smak świeżej, leśnej poziomki w zimowy poranek -  BEZCENNE!

A oto przywiezione prosto znad Rospudy poziomki.
Ucieram je z cukrem na zimno, przez co nie tracą swojego aromatu.
Pachną i smakują nieprawdopodobnie.
Można je przechowywać w zimnym miejscu przez cały rok (lodówka, zimna piwnica), mnie się to jednak nigdy nie udało (zawsze błyskawicznie znikały ;-)
Świetnie smakują ze świeżym twarogiem. Stanowią doskonały dodatek do naleśników.

























Poziomki ucierane z cukrem. 

1 kg poziomek
1,2 - 1,5 kg cukru

Poziomki przebieram, lekko płuczę na sicie i dokładnie miksuję blenderem, stopniowo dodając cukier. Miksuję do momentu, aż przecier będzie błyszczący, jednolity, bez wyczuwalnych kryształków cukru.
Poziomki przekładam do niewielkich (200ml) wyparzonych słoiczków, zakręcam. Słoiki przechowuję w lodówce.







piątek, 1 lipca 2011

...w międzyczasie...


Mała przerwa w nadawaniu.
Wróciliśmy od Mania
Uwielbiam Suwalszczyznę. 
W przyszłym tygodniu obiecuję solidną porcję przepisów z leśnymi owocami.

piątek, 17 czerwca 2011

czerwcowe śniadanie mistrzów


...czyli pyszna pasta z bakłażana, której nie można przestać jeść ;-)
Ja w każdym razie jem ją od kilku dni na okrągło!
Przepis zapożyczony od Liski.

Baba ghanoush, pasta z bakłażana

1 duży bakłażan, przekrojony na pół
50 g pasty sezamowej tahini (dostępna np w sklepach ekologicznych)
sok z 1/2 cytryny
1 ząbek czosnku
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
2 łyżeczki melasy z granatów (opcjonalnie)
sól i pieprz do smaku (idealnie nadaje się tu sól wędzona)
opcjonalnie: oliwa z oliwek, mielony kmin, wędzona papryka w proszku

Piekarnik rozgrzewamy do najwyższej temperatury (ja korzystam z opcji grill, która w przypadku mojego piekarnika wynosi 300 st C). Bakłażana układamy nacięciem do góry, posypujemy solą i spryskujemy delikatnie 1 łyżką oliwy.
Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 20-30 minut - wierzch powinien być bardzo ciemno brązowy, a miąższ miękki. Czas pieczenia zależy od piekarnika i temperatury.
Upieczonego bakłażana należy wystudzić, następnie łyżeczką wybrać miąższ (bez przypalonej skórki) i drobno posiekać. Włożyć go do durszlaka, by pozbyć się nadmiaru soku lub dobrze odcisnąć. Dodać czosnek (ja miażdżę czosnek płaską stroną ostrza noża i następnie drobno siekam), pastę tahini, sok z cytryny, melasę, sól i pieprz. Można dodać odrobinę oliwy z oliwek.
Przełożyć do miseczki, wierzch skropić oliwą z oliwek i wstawić do lodówki na 2-3 godziny.
Smacznego!




wtorek, 14 czerwca 2011

truskawki na zimno i na gorąco


Otrzymałam ostatnio w prezencie zgrabną skrzynkę niepryskanych truskawek.
W związku z tym, że aurę mamy kapryśną - postanowiłam wykonać z nich dwa rodzaje "przetworów" .
Na upały - pyszny, orzeźwiający sorbet truskawkowy, który od kilku dni z powodzeniem zastępuje nam klasyczne lody oraz najprawdziwszą truskawkową konfiturę - niezastąpiony dodatek do herbaty w chłodniejsze wieczory.

Sorbet truskawkowy
1 kg truskawek
50 ml aroniówki
300 g miałkiego cukru
sok z 1 cytryny
mięta do przybrania

Wszystkie składniki dokładnie miksujemy blenderem, przekładamy do plastikowego pojemnika i wstawiamy do zamrażarki na ok 4 godziny. Przed podaniem miksujemy deser ponownie, żeby rozbić kryształki lodu i wstawiamy jeszcze na ok. 30 minut do zamrażalnika. Sorbet podajemy ozdobiony miętą.


















A poniżej świetny przepis na pyszną konfiturę z całymi truskawkami.

Konfitura truskawkowa
 wg M. Disslowej

1 kg truskawek
2 kg cukru *
rum**

Truskawki przebieramy, zasypujemy szklanka cukru, zalewamy rumem i zostawiamy na noc.
Następnego dnia truskawki odcedzamy i odstawiamy na bok. Po soku dodajemy resztę cukru i zagotowujemy gęsty syrop "do nitki". Na wrzący syrop wrzucamy truskawki i gotujemy na silnym ogniu 5 minut, odszumowujemy dokładnie, po 10 minutach jeszcze raz zagotowujemy, odszumowujemy i pozostawiamy do następnego dnia. Zanim ostygną, ruszamy często rondlem, przez co truskawki napełnią się sokiem. Na drugi dzień wybieramy ostrożnie truskawki na talerz, sok przecedzamy przez muślin (nie przecedzałam) i zagotowujemy. Wkładamy truskawki, gdy raz zakipią powinny być usmażone. Gorące przekładam do wyparzonych słoików i zakręcam.
* dałam 1,5 kg cukru
** dałam 50 ml Stroh'a



piątek, 10 czerwca 2011

melon, truskawka, mięta


... czyli obłędnie soczysta i świeża sałatka.
Sprawa banalnie prosta.
Przygotowanie - 10 minut.
Satysfakcja gwarantowana :-)

Sałatka z melona, truskawek i mięty
(porcja dla 2 osób)
1 melon
1 szklanka truskawek
garść mięty
sos: 1 łyżka miodu, 1 łyżka soku z limonki/cytryny, 1 łyżka wody

Truskawki myjemy, kroimy na połówki. Z melona wykrawamy kulki. Dodajemy posiekaną miętę. Całość polewamy sosem i wstawiamy do lodówki na ok. 30 minut. Smacznego!



piątek, 3 czerwca 2011

w biegu. i znów szparagi!


Od kilku dni mieszkam w tropikach... czyli w mojej hulającej na pełnych obrotach kuchni.
Będąc w pełni władz umysłowych (I hope so!), dobrowolnie i w dodatku na własne życzenie, podjęłam się organizacji imprezy na 40 osób. 
Niestety, tempo prac nie pozwoliło mi na dokonanie jakiejkolwiek fotorelacji :-( (może jutro cosik pstryknę...).
A póki co - sałatka z cyklu: ilu kucharzy - tyle wersji :-)
Pyszna, ze szparagami!

Sałatka nicejska
(porcja dla 2 osób)
1 mała główka sałaty rzymskiej
2 pomidory
2 jajka, ugotowane na twardo
1 pęczek zielonych szparagów (tylko główki)
1 młoda cebula
2 garści dobrych czarnych oliwek (używam suszonych lub kalamata)
10 sztuk filetów anchois

sos: 2 ząbki czosnku,. 2 filety anchois, 2 łyżki czerwonego octu balsamicznego, 100 ml dobrej oliwy extra virgine, sól, pieprz do smaku - całość miksujemy w blenderze do uzyskania jednolitej konsystencji.

Szparagi blanszuję ok. 4 minut we wrzącej, osolonej wodzie z dodatkiem cukru. Odcinam główki wraz z ok. 7 cm jawałkiem, resztę przeznaczam np. na zupę.
Na talerzach rozkładam sałatę, pomidory, oliwki, cebulę posiekaną w bardzo cienkie plasterki, anchois. Całość polewam sosem. Smacznego!

I trzymajcie kciuki za jutro, żeby zupa nie była za słona ;-)

sobota, 28 maja 2011

truskawka i awokado


Nareszcie są! Zaczynają pojawiać się w przystępnej cenie, a co ważniejsze - smakować prawdziwą truskawką (no, prawie).
Oznacza to, że dzień w dzień, trzeba, czy nie trzeba, przynoszę do domu pełną ich łubiankę.
Truskawki są świetnym dodatkiem do przeróżnych sałatek, a z awokado lubią się szczególnie.
Zapraszam Was dziś na pyszną, letnią i bardzo szybką sałatkę.

Sałatka z awokado, truskawek i prażonych migdałów
(porcja dla 2 osób)

1/2 główki sałaty dębowej (lub innej ozdobnej, np. roszponki)
1 dojrzałe awokado
30 dag truskawek
2 garści płatków migdałowych
sok z 1/2 limonki (cytryny)
sos: 1 łyzeczka miodu, 2 łyżeczki dobrego octu balsamicznego, 1/2 łyżeczki musztardy dijon, 70 ml oliwy z oliwek, sól, świeżo mielony pieprz - wszystkie składniki mieszamy w zakręconym słoiku do uzyskania zawiesistej konsystencji (najlepiej najpierw wymieszać wszystko poza oliwą, a następnie powoli ją wmieszać do całości)

Sałatę myjemy, osuszamy, rozkładamy na talerzu. Dodajemy pocięte na połówki truskawkek i kawałki awokado (wcześniej skrapiamy je sokiem z limonki/cutryny, żeby nie ściemniało). Płatki migdałowe podprażamy lekko na suchej patelni, uważając, żeby się nie przypaliły. Przestudzamy je i dodajemy do sałatki. Całość polewamy sosem. PYCHOTA!