piątek, 8 października 2010

dary lasu 2010






















Torby rozpakowane, chałupa odgruzowana, racice obcięte, dziecko wysłane do przedszkola.
Uff, chwilę to trwało...
Czas na krótkie podsumowanie wakacji.

Były konie, był jarmark w Puńsku i wieczorne kąpiele w Czarnej Hańczy.
Dane mi było słuchać i obserwować jesienne rykowisko w Wigierskim Parku Narodowym (na własne oczy widziałam 5 byków!).
Jednak z pełną stanowczością muszę stwierdzić, że moja trzymiesięczna sielanka została zdominowana przez jeden temat: GRZYBY.
Przez niemalże dwa miesiące dzień zaczynałam od przyniesienia z lasu wielkiego kosza, pełnego za darów lasu. Na początku były kurki, później prawdziwki, podgrzybki, rydze i opieńki.
Po raz pierwszy w tym roku zbierałam KOŁPAKI zwane również TURKAMI (płachetka kołpakowata) a także grzyby nazywane przez miejscowych GRUZDAMI (ktokolwiek widział, ktokolwiek zna...?). Zapewniam, ze obydwa gatunki są niesłychanie smaczne i, co ważne, nie trujące :-).

Ze względu na bardzo ograniczony dostęp do aparatu - mogę jedynie zaprezentować materiał "po przetworzeniu", a szkoda, bo widok kilkudziesięciu mini-prawdziwków wyłaniających się z mchu w świerkowym lesie o poranku jest naprawdę BEZCENNY...

Tak więc marynowałam.....





















ZALEWA DO GRZYBÓW MARYNOWANYCH
(proporcje na ok. 1 kg grzybów)
1 szklanka octu 10%
2 szklanki wody
1 łyżka miodu (cukru)
kilka ziaren pieprzu, ziela angielskiego, kilka liści laurowych, łyżeczka ziaren gorczycy

Surowe grzyby płuczę dokładnie w osolonej, zimnej wodzie (sól sprawia, że łatwiej odklejają się zanieczyszczenia), odsączam na sicie i wrzucam do gotującej się, również osolonej wody(1 łyżka soli na 1 litr wody). Gotuję 15 minut, odsączam na sicie. Zimne grzyby wkładam do słoików i zalewam przestudzoną marynatą.

Suszyłam...














Oraz przetwarzałam na wszelkie inne sposoby.
Jako, że dane mi było doświadczyć prawdziwej klęski urodzaju, nieocenioną pomocą stała się dla mnie książka "Kuchnia podlaska" Andrzeja Fiedoruka, z której to pochodzą kolejne trzy przepisy:

RYDZE SMAŻONE APERTYZOWANE
1 kg rydzów, 25 dag oleju
Średniej wielkości rydze oczyścić i wytrzeć ściereczką. Włożyc do rondla tłuszcz, a następbie grzyby i dusić je tak długo, aż tłuszcz stanie się przejrzysty. Grzyby ułożyć w niedużych słoikach, zalać olejem. Słoiki zakręcić, i pasteryzować 30-45 minut, licząc od momentu wrzenia wody. Przechowywać w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu, pamiętając o tym, że światło przyspiesza psucie się tłuszczu.


BOROWIKI (I INNE) APERTYZOWANE
1 kg borowików (koźlaków, maślaków, podgrzybków, rydzów), 10 dag soli
Świeże, jędrne, średniej wielkości grzyby oczyścić (z maślaków zdjąć skórkę - z tego tez powodu po maślaka się w tym roku nawet nie schyliłam), pokroić w paski i włożyć do rondla lub miski, posolić i pozostawić na 12-24 godzin. Następnie przełożyć na sito i poczekać aż spłynie z nich słony sok. Osączone grzyby ułozyć w słoikach, zakręcić i gotować w dużym garnku 30-40 minut, licząc czas od momentu wrzenia wody. Przechowywać w ciemnym i chłodnym pomieszczeniu. Tak przygotowane grzyby można wykorzystać do różnych potraw, podobnie jak świeże. Trzeba tylko pamiętać, że przed spożyciem powinny być podgrzane do temperatury nie niższej niż 100C i nie krócej niz przez 15 minut.

SAŁATKA Z KOŁPAKÓW
1 kg grzybów, 20 dag marchwi, 10 dag cebuli, cytryna, sól, pieprz, cukier do smaku, olej do smażenia

Oczyszczone i przebrane grzyby kroimy w paski. Cebulę siekamy drobno i szklimy na oleju, dodajemy obraną i startą na grubej tartce marchew i gdy zmięknie, dodajemy grzyby i dusimy całość jeszcze ok. 20 minut (aż sos wyparuje). Doprawiamy do smaku i przekładamy do słoików.
Pasteryzujemy 30-40 minut licząc od momentu wrzenia wody.
Potrawę można podawać na gorąco jako przystawkę do dań mięsnych, jako sałatkę na zimno i jako pastę do kanapek. Zimą będzie stanowić doskonałą bazę do zrobienia jajecznicy z grzybami.
Jest naprawdę pyszna!


4 komentarze:

  1. A ja pojutrze znowu sie umowilam na grzyby ;))
    Na ostatnim zdjeciu sloiczek w srodku - co to sa za grzyby ? Rydze ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje wakacje były cudowne. Niestety nie zaznałam urodzaju grzybów w tym roku. Pozostało mi delektowanie się Twoimi skarbami lasu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wróciłaś!
    Dobrze.
    Czekałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miss_coco - tak, rydze (takie pyszniutkie-malutkie ;-)) owocnego buszowania po lesie życzę, choć pewnie już to musztarda po obiedzie :-(


    lo - już zdążyłam wpaść w wielkomiejski wir i prawie zapomniałam, że gdziekolwiek byłam :-( może grzybów nie zaznałaś, ale widziałam, że z Bałtyku to chyba wszystkie ryby wyciągnęłaś! :-)

    Polka - oj, kochana, bardzo mi miło... niestety poczekać musisz jeszcze troszkę na jakiekolwiek wpisy, bo mi się aparat rozłożył na łopatki i w serwisie siedzi :-( (mam nadzieję, że wytrwasz!)

    OdpowiedzUsuń